84 – Nowa (stara) domena i świadectwo

27 lipiec, 2011 Dodaj komentarz

Hello.
Do tej pory mój blog był dostępny pod dwoma domenami: ian.com.pl oraz ian.one.pl. Za kilka dni wygaśnie mi domena z końcówką com.pl, a ze względu na akcję oszczędzania pieniędzy, postanowiłem nie przedłużać więcej tej domeny. W związku z tym mój blog będzie teraz dostępny wyłącznie pod adresem www.ian.one.pl. Jednocześnie informuję, że niektóre elementy na stronie mogą nie wyświetlać się prawidłowo (np. grafika w niektórych wpisach).

Otherwise, wrzuciłem swoje świadectwo nawrócenia dostępne > tutaj <.

Categories: Osobiste

83 – Jak stworzyć własny kanał RSS?

17 czerwiec, 2011 Dodaj komentarz

Dla webmasterów

Na początek pragnę tylko poinformować, że jestem noobem więc będę pisał jak dla noobów ;)


Jak stworzyć własny kanał RSS?

Kanał RSS to takie coś dzięki czemu ludzie mogą czytać/oglądać/słuchać nowe treści, które umieszczamy na naszej stronce www, bez wchodzenia na nią. Służy do tego czytnik RSS – mały programik, w którym można zasubskrybować dowolną ilość kanałów. Nie trzeba więc latać po dziesiątkach stron – wszystko mamy w naszym czytniku RSS. Głównie chodzi o zaoszczędzenie czasu. Jeśli chcemy by nasza strona www była przyjazna użytkownikom, powinniśmy poświęcić kilka minut na stworzenie kanału RSS na naszej stronie – wbrew pozorom jest to banalnie proste.

Jeśli tworzymy stronę www nie opartą na żadnym CMS’ie (np. WordPress, joomla, itp.), które zazwyczaj domyślnie zawierają funkcję RSS, warto stworzyć kanał RSS ręcznie lub wspomóc się małym programikemiem, np. RSS Designer lub RSS Builder, itp.


Poniżej krótka instrukcja dla noobów takich jak ja:

1. ściągamy darmowy programik do RSS (np. RSS Designer)

2. w programie tworzymy nowy kanał (Plik -> Nowy) i wypełniamy wszystkie pola, zatwierdzamy i zapisujemy plik na kompie

3. generujemy plik dowolna-nazwa.xml (w programie RSS Designer: “Generuj kod XML”)

4. wrzucamy plik .xml w dowolnym miejscu na naszym serwerze

5. linkujemy do tego pliku ze strony głównej naszej strony (link umieścić najlepiej w stopce)

To wszystko, teraz każdy może śledzić nasze wpisy w czytniku RSS. Aby dodawać nowe treści, dodajemy nowy wpis w programie RSS, generujemy XML i ponownie wrzucamy go na serwer (nadpisujemy stary plik).


Plik .xml oczywiście można edytować ręcznie, bez programu, jeśli komuś się chce. Wpis ten skomponowałem przy okazji tworzenia kanału RSS dla komiksu Punkt Zwrotny: http://www.punkt-zwrotny.art.pl/rss.xml

Categories: Tworzenie WWW

82 – Nowe nazwy grzechów

6 maj, 2011 Dodaj komentarz

Nowe nazwy grzechów

Świat, który za wszelką cenę stara się wyeliminować Boga z powierzchni ziemi i nieba, próbuje również podważyć jedno z fundamentalnych pojęć chrześcijańskich jakim jest grzech.

Chrześcijanie (biblijni) wierzą, że każdy człowiek, bez wyjątku, jest zepsutym grzesznikiem. Nie ma i nie było ani jednego sprawiedliwego człowieka na świecie w całej historii istnienia ludzkości (patrz: Rzym 3:12; Ps 14:3; Iz 64:6). W naszym humanistycznym świecie, w którym człowiek jest centrum wszechświata, nie ma miejsca na takie nauczanie. Biblijna nauka o całkowitej deprawacji człowieka jest wypierana przez współczesność, w której najwyższą wartością jest człowiek, a nie Bóg. Wiara w ludzką dobroć ułatwia niewiarę w zastępczą śmierć Jezusa na krzyżu. Jednak Biblia mówi, że jedynym sposobem, by nasz grzech został przebaczony, jest wiara w ofiarę Jezusa – Jego śmierć w naszym miejscu. On poniósł karę, na którą zasłużyliśmy my. Na Jezusa, który nie popełnił ani jednego grzechu, spadł Boży gniew, Boży sąd, Boża kara, Bożą świętą nienawiść. Bóg Ojciec ukarał Jezusa jak gdyby był nikczemnym grzesznikiem. Grzech jest poważną rzeczą. Gdybyśmy nie byli grzesznikami, śmierć Jezusa nie byłaby potrzebna. Nie można mówić o grzechu jak o czymś mało istotnym, jak gdyby mówiło się o jajecznicy na śniadanie. Jeśli nie zrozumiemy czym i jaki jest grzech, nie zrozumiemy Ewangelii.

 

Zauważyłem, że w ostatnim czasie (i nie tylko zresztą) świat stara się pozbyć słowa “grzech” ze słownika, nazywając go chorobą lub nałogiem, a te powszechniejsze grzechy, powoli stają się “normalne”. Nie są więc chorobą czy nałogiem, ale po prostu normą, którą należy szanować i tolerować.

 

Grzechy zyskuje nowe nazwy, aby przyjemniej brzmiały i nie budziły negatywnych emocji. Świat stara się nas przekonywać, że grzeszenie to normalna rzecz i tak naprawdę nie jest to nic złego. Często na samo pojęcie “grzech” ludzie reagują teraz śmiechem, nawet zboczenia zyskują nowe “cool” nazwy, tak by łatwiej można było zagłuszyć sumienie.

 

Na przykład, wiemy od dawna, że romans to normalna rzecz jakiej nie należy sobie odmawiać. Wręcz przeciwnie – wskazane jest by od czasu do czasu romansować – tak przecież robią niemal wszystkie gwiazdy Hollywood. Dawniej było to cudzołóstwo lub zdrada (w przypadku osób zamężnych).

 

Niedawno dowiedziałem się, że prostytucja/nierząd to dzisiaj… swingowanie – i jest obecnie trendy. Nowoczesna nazwa dla tego “najstarszego zawodu świata”. Nie jest niczym złym, a o grzechu nie ma mowy.

 

Pedofilia to dzisiaj boyloving, zboczeniec nie jest zboczeńcem, ale homoseksualistą. Pijaków również nie ma – są osoby chore na chorobę alkoholową. Leniuchy to nie leniuchy, ale osoby cierpiące na prokrastynację, a zgorzkniali i agresywni – na zespół zgorzknienia pourazowego (sic).

 

Na koniec cytat z portalu gazeta.pl z artykułu Sekrety pokolenia JP2

(…) Seks, czyli dochowanie czystości przedmałżeńskiej, masturbacja, trudności z modlitwą, niechodzenie regularnie na msze. Ale słyszałem, że jak coś staje się chorobą, to nie jest grzechem. Masturbacja na przykład może być nałogiem i w tym momencie nie jest grzechem. Słyszałem w Radiu Józef, że jak to się staje nałogiem, to nie jest grzechem. (…)

 

Nie wiem co mówili w Radiu Józef, ale jeśli to prawda, to tylko pogratulować. W kontekście mojego artykułu wynikałoby, że nikt nie jest grzesznikiem, ale za to mamy bardzo chorowite społeczeństwo ;)

 

Z prokrastynacyjnymi pozdrowieniami (wiele dni odkładałem napisanie tego artykułu), Ian.


(wiele dni odkładałem napisanie tego artykułu)

Categories: Chrześcijańskie

81 – Akcja antybałwochwalcza

1 maj, 2011 Komentarzy: 4

A właśnie, ja mam bloga :D

Więc może z okazji beatyfikacji papieża Jana Pawła II wstawię ciekawą grafikę

.jpg .png .svg (projekt)


wersja anglojęzyczna:
.jpg .png .svg (projekt)

Więcej informacji na forum.protestanci.info – Akcja antybałwochwalcza

80 – Chrześcijański komiks internetowy Punkt Zwrotny

3 luty, 2011 Dodaj komentarz

Zapraszam na nową stronę www.punkt-zwrotny.art.pl – chrześcijański komiks internetowy.
Niech się pozycjonuje, później napiszę coś więcej ;)

79 – Telewizja – wielki marnotrawca życia

12 październik, 2010 1 komentarz

Fragment z książki “Nie zmarnuj życia” Johna Pipera – polecam całą książkę!

Telewizja jest w nowoczesnej erze jednym z największych marnotrawców życia. Oczywiście, chce ją wyprzedzić Internet i być może już ją wyprzedził. Internet można traktować bardziej wybiórczo. Z drugiej strony możesz w nim w ukryciu także wybierać gorsze rzeczy, czego świadkiem jest jedynie Sędzia wszechświata. Telewizja nadal króluje jako wielki marnotrawca życia. Główny problem z telewizją nie polega na tym, ile grzechu jest w niej dostępne, choć i to jest problemem. Bez względu na to, jaki oglądasz program, wystarczą same reklamy, by zasiać w Tobie ziarna chciwości i żądzy.

Kolejnym wielkim problemem jest banalność. Umysł codziennie karmiony telewizją ulega ogłupieniu i spłaszczeniu. Twój umysł został stworzony do wzniosłych i głębokich myśli – byś znał i kochał Boga. Jego zdolność do tego wielkiego powołania niszczy nadmierne korzystanie z telewizji. Treść programów jest tak bezwartościowa i płytka, że przyzwyczaja go do takiego otępiającego działania. Przestajesz być zdolny do tego, by myśleć o tym, co wartościowe i piękne. Usycha zdolność serca, pozwalająca odczuwać głębokie emocje. Neil Postman wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje:

„Telewizja przekształca wielkie poważne publiczne sprawy w bzdury. … Telewizja gardzi takim komentarzem, który jest poważny, logiczny, racjonalny i złożony. Zamiast tego wymusza sposób dyskursu, w którym wszystko jest przystępne, uproszczone, i nade wszystko rozrywkowe. W rezultacie Ameryka jest pierwszą kulturą świata, która jest zagrożona zabawieniem się na śmierć”.



Lekkość Boga

Ponieważ żyjemy w świecie kreowanym przez telewizję, nie potrafimy zrozumieć, co się z nami stało. Jedyną nadzieją jest czytanie o ludziach z minionych stuleci. Biografie są wspaniałą odtrutką na kulturową płytkość i lekceważenie historii. Jesteśmy dziś niezdolni potraktować jakąkolwiek prawdę w pełen szacunku i dogłębny sposób. Potężne tematy, zwłaszcza chwała Boga, pozostają – jak mówi David Wells – czymś „lekkim” nawet w Kościele.

„Jedną z decydujących cech Naszego Czasu jest to, że i Bóg stał się teraz lekki. Nie mam na myśli tego, iż jest On eteryczny, lecz że stał się nieważny. Zajmuje się światem w tak niekonsekwentny sposób, że nie jest to dostrzegalne. Przestał być ważnym czynnikiem w życiu człowieka. Te same osoby, które w badaniach opinii publicznej deklarują oddanie Bogu, jednocześnie uważają Go za kogoś mniej interesującego niż telewizja, a Jego przykazania za mniej ważne niż własną chęc zdobywania bogactwa i wpływów. Sąd Ostateczny budzi w nich mniejszy podziw niż wieczorne wiadomości, a Jego prawda mniej zmusza ich do czynu niż przesłodzone pochlebstwa i kłamstwa reklamodawców. Oto lekkość wiary. Oto miejsce, które pokazaliśmy Bogu, gdy zepchnęliśmy Go na margines naszego zeświecczałego życia. … Owa lekkość nie mówi nam nic o Bogu, ale mówi wszystko o nas, o naszym stanie, o naszej łatwości wykluczania Boga z naszego życia”.



Sudan i rajstopy

Utraciliśmy umiejętność rozumienia i poznawania smaku złożoności prawdy i głębi prostoty. Douglas Groothuis wyjaśnia, jaki jest związek tej słabości z telewizją:

„Triumf telewizyjnego obrazu nad światem przyczynia się do płytkości postmodernistycznej wrażliwości. … Człowiek nie może zastanawiać się nad telewizyjnym programem w ten sam sposób, w jaki rozmyśla o postaci występującej u Williama Szekspira lub C. S. Lewisa, czy też o przypowieści Błażeja Pascala. Lub o zwrotce z wiersza T. S. Eliota, jak np. tak:

‘Lecz los nasz pełza wśród wyschłych żeber
by utrzymać ciepło swej metafizyki’.

Nikt w telewizji nie potrafiłby poważnie nawet wypowiedzieć takich słów. Byłaby to ‘zła telewizja’ – zbyt abstrakcyjna, zbyt poetycka, zbyt głęboka, i za mało zabawna. … [Poza tym], te obrazy cały czas pojawiają się, znikają i ponownie się pojawiają, bez żadnej logiki. I tak po próbie poważnego przedstawienia problemu niewolnictwa w Sudanie, pojawia się żywa reklama Disneylandu, po której wzywa się nas do zakupu rajstop, którym żadna kobieta nie może się oprzeć, itd., aż do znudzenia”.

Zatem człowiek, który stanie przed Bogiem i powie: oto moja wiara: kilka zakazów, wracanie do domu, by oglądać telewizję ze swą rodziną, prawdopodobnie nie uniknie oskarżenia, że zmarnował swe życie. Jezus skarcił swych uczniów słowami, które łatwo można odnieść do niego: „Również grzesznicy ciężko pracują, unikają ciężkich grzechów, oglądają wieczorami telewizję i zabawiają się w weekendy. Czy robicie coś więcej niż oni?” (Patrz: Łukasza 6,32-34; Mateusza 5,47).

78 – Słów kilka

11 październik, 2010 Dodaj komentarz

Kilka słów o tym co ostatnio działo się w moim życiu. Dzięki Bogu jestem już na 3cim roku studiów, obecnie jestem na praktykach w szkole. Dużo zastanawiałem się co będę robił po skończeniu studiów i jakie specjalizacje/kursy robić by przydały się w przyszłości w pracy – takiej bym był użyteczny i abym miał z niej satysfakcję. Mam dużo pomysłów i powoli je realizuję. Dziękuję Bogu za możliwości jakie mi dał, za rodziców, którzy mi pomagają i wszystkich ludzi, których Bóg stawia na mojej drodze. A w ostatnim czasie miałem przyjemność poznać wielu wspaniałych, oddanych Bogu ludzi. Mam tu na myśli przede wszystkim osoby z mojego zboru oraz z organizacji Word of Life, z którą od niedawna współpracujemy. Wszystkim chrześcijanom polecam współpracę z nimi http://wordoflife.pl

Każdy witający mnie poranek jest pełen nadziei.
Nie dlatego, że odnoszę sukcesy w tym co robię
Lub dlatego, że ludzie wokół doceniają mnie
Lub dlatego, że okoliczności są sprzyjające
Ale dlatego, że Bóg istnieje i jest moim Ojcem.
Patrzeć na poranek w jakikolwiek inny sposób
To wierzyć w kłamstwa.
Żyć w nadziei znaczy żyć w prawdzie;
Żyć w prawdzie znaczy oddawać Mu cześć;
Oddawać Bogu cześć w codziennym życiu
To najwyższa forma uwielbienia.
[nie wiem kto to napisał ale bardzo mi się podoba]



PS: polecam radio z muzyką CCM – Contemporary Christian Music

Categories: Osobiste

77 – Nie kupuj pirackiego Windowsa za 100 zł

20 kwiecień, 2010 Komentarzy: 9

Ostatnio używam Windowsa, bo nie mam czasu na Linuksa. Niestety zawiodłem się na tym systemie, jego użytkowanie wymaga poświęcenia dużej ilości czasu. Jednak lubię Linuksa i mam go jako drugi system, do którego wracam z sentymentem :D W wielu względach jest lepszy od Windowsa, ale niestety w kluczowych dla mnie kwestiach Windows wygrywa.

Ale nie o tym chciałem pisać. Niedawno kupowaliśmy Windowsa. Postanowiłem zorientować się w cenach i ofertach. Na Allegro pełno jest ofert sprzedaży rzekomo oryginalnego Windowsa za ok. 100 zł, a nawet taniej. Czy jednak rzeczywiście można nabyć oryginalnego Windowsa za taką cenę? Dlaczego tak tanio, skoro w sklepie jest kilka razy drożej (ok. 320 zł)? Rozsądny człowiek zanim wyda swoje pieniądze przeanalizuje fakty. Fakty są takie że dziesiątki ofert sprzedaży Windowsa na Allegro jest oszustwem.

Dlatego przed zakupem zalecam ostrożność i polecam przeczytać ten artykuł: http://pclab.pl/art33424.html

Osobiście polecam kupno w sklepie. Dlaczego? Ponieważ często bardzo trudno jest odróżnić oryginał od pirata – przeczytaj artykuł z pclab.pl który podałem wyżej. Ceny rzeczywiście oryginalnego Windowsa na Allegro niewiele różnią się od cen sklepowych. Być może uda Ci się zaoszczędzić parę złotych kupując od prywatnej osoby, jednak prawdopodobieństwo że zostaniesz oszukany jest zbyt duże by ryzykować. Szkoda że Allegro pozwala oszustom działać na tak dużą skalę.

Categories: Internet, Różności

76 – GNU

29 październik, 2009 Komentarzy: 2
Photobucket

Polecam używanie programów na licencji GNU, czyli tzw. wolne oprogramowanie. Dlaczego wolne? Ponieważ posiadają ogólnodostępny kod, do którego może zajrzeć każdy (programista). Programy te są darmowe i często są równe pod względem jakości do tych kosztujących setki złotych. Mam tu na myśli np. całkowicie darmowy, profesjonalny pakiet biurowy Open Office, niczym nie ustępujący pakietowi Microsoft Office kosztującemu setki złotych.

Również systemy Linuks są na licencji GNU.

Wspieraj wolne oprogramowanie.

Categories: Internet, Różności

75 – Spurgeon po polsku

27 wrzesień, 2009 Dodaj komentarz

Zapraszam serdecznie na nową stronkę: www.spurgeon.one.pl

I zachęcam do czytania tekstów wielkiego sługi Bożego, Czarlsa Spurdżena.