Home > Chrześcijańskie, Internet > 79 – Telewizja – wielki marnotrawca życia

79 – Telewizja – wielki marnotrawca życia

12 październik, 2010 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Fragment z książki “Nie zmarnuj życia” Johna Pipera – polecam całą książkę!

Telewizja jest w nowoczesnej erze jednym z największych marnotrawców życia. Oczywiście, chce ją wyprzedzić Internet i być może już ją wyprzedził. Internet można traktować bardziej wybiórczo. Z drugiej strony możesz w nim w ukryciu także wybierać gorsze rzeczy, czego świadkiem jest jedynie Sędzia wszechświata. Telewizja nadal króluje jako wielki marnotrawca życia. Główny problem z telewizją nie polega na tym, ile grzechu jest w niej dostępne, choć i to jest problemem. Bez względu na to, jaki oglądasz program, wystarczą same reklamy, by zasiać w Tobie ziarna chciwości i żądzy.

Kolejnym wielkim problemem jest banalność. Umysł codziennie karmiony telewizją ulega ogłupieniu i spłaszczeniu. Twój umysł został stworzony do wzniosłych i głębokich myśli – byś znał i kochał Boga. Jego zdolność do tego wielkiego powołania niszczy nadmierne korzystanie z telewizji. Treść programów jest tak bezwartościowa i płytka, że przyzwyczaja go do takiego otępiającego działania. Przestajesz być zdolny do tego, by myśleć o tym, co wartościowe i piękne. Usycha zdolność serca, pozwalająca odczuwać głębokie emocje. Neil Postman wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje:

„Telewizja przekształca wielkie poważne publiczne sprawy w bzdury. … Telewizja gardzi takim komentarzem, który jest poważny, logiczny, racjonalny i złożony. Zamiast tego wymusza sposób dyskursu, w którym wszystko jest przystępne, uproszczone, i nade wszystko rozrywkowe. W rezultacie Ameryka jest pierwszą kulturą świata, która jest zagrożona zabawieniem się na śmierć”.



Lekkość Boga

Ponieważ żyjemy w świecie kreowanym przez telewizję, nie potrafimy zrozumieć, co się z nami stało. Jedyną nadzieją jest czytanie o ludziach z minionych stuleci. Biografie są wspaniałą odtrutką na kulturową płytkość i lekceważenie historii. Jesteśmy dziś niezdolni potraktować jakąkolwiek prawdę w pełen szacunku i dogłębny sposób. Potężne tematy, zwłaszcza chwała Boga, pozostają – jak mówi David Wells – czymś „lekkim” nawet w Kościele.

„Jedną z decydujących cech Naszego Czasu jest to, że i Bóg stał się teraz lekki. Nie mam na myśli tego, iż jest On eteryczny, lecz że stał się nieważny. Zajmuje się światem w tak niekonsekwentny sposób, że nie jest to dostrzegalne. Przestał być ważnym czynnikiem w życiu człowieka. Te same osoby, które w badaniach opinii publicznej deklarują oddanie Bogu, jednocześnie uważają Go za kogoś mniej interesującego niż telewizja, a Jego przykazania za mniej ważne niż własną chęc zdobywania bogactwa i wpływów. Sąd Ostateczny budzi w nich mniejszy podziw niż wieczorne wiadomości, a Jego prawda mniej zmusza ich do czynu niż przesłodzone pochlebstwa i kłamstwa reklamodawców. Oto lekkość wiary. Oto miejsce, które pokazaliśmy Bogu, gdy zepchnęliśmy Go na margines naszego zeświecczałego życia. … Owa lekkość nie mówi nam nic o Bogu, ale mówi wszystko o nas, o naszym stanie, o naszej łatwości wykluczania Boga z naszego życia”.



Sudan i rajstopy

Utraciliśmy umiejętność rozumienia i poznawania smaku złożoności prawdy i głębi prostoty. Douglas Groothuis wyjaśnia, jaki jest związek tej słabości z telewizją:

„Triumf telewizyjnego obrazu nad światem przyczynia się do płytkości postmodernistycznej wrażliwości. … Człowiek nie może zastanawiać się nad telewizyjnym programem w ten sam sposób, w jaki rozmyśla o postaci występującej u Williama Szekspira lub C. S. Lewisa, czy też o przypowieści Błażeja Pascala. Lub o zwrotce z wiersza T. S. Eliota, jak np. tak:

‘Lecz los nasz pełza wśród wyschłych żeber
by utrzymać ciepło swej metafizyki’.

Nikt w telewizji nie potrafiłby poważnie nawet wypowiedzieć takich słów. Byłaby to ‘zła telewizja’ – zbyt abstrakcyjna, zbyt poetycka, zbyt głęboka, i za mało zabawna. … [Poza tym], te obrazy cały czas pojawiają się, znikają i ponownie się pojawiają, bez żadnej logiki. I tak po próbie poważnego przedstawienia problemu niewolnictwa w Sudanie, pojawia się żywa reklama Disneylandu, po której wzywa się nas do zakupu rajstop, którym żadna kobieta nie może się oprzeć, itd., aż do znudzenia”.

Zatem człowiek, który stanie przed Bogiem i powie: oto moja wiara: kilka zakazów, wracanie do domu, by oglądać telewizję ze swą rodziną, prawdopodobnie nie uniknie oskarżenia, że zmarnował swe życie. Jezus skarcił swych uczniów słowami, które łatwo można odnieść do niego: „Również grzesznicy ciężko pracują, unikają ciężkich grzechów, oglądają wieczorami telewizję i zabawiają się w weekendy. Czy robicie coś więcej niż oni?” (Patrz: Łukasza 6,32-34; Mateusza 5,47).

  1. 21 czerwiec, 2011 at 22:28 | #1

    Mysle, ze temat telewizji jest wyczerpany na stronie internetowej
    http://laodycea.tripod.com
    w tomie_I glownie. Przepraszam, ale nie mam dostepu do klawiatury z polskimi znakami.
    Serdecznie pozdrawiam
    brat John

  1. Brak jeszcze trackbacków